Piotr Mazurek

Wielkość miasta Gdańska to przede wszystkim mądrość obywateli i rajców, którzy wbrew podziałom i uprzedzeniom narodowościowym i rasowym potrafili wykorzystać zaradność i zdolności innych dla budowy potęgi ekonomicznej i społecznej Gdańska. Często słyszymy o Holendrach, Anglikach, Żydach czy Francuzach, którzy przybywszy do Gdańska znaleźli tu swe miejsce pracy, rozwoju i życia. Nieco zapomnianą nacją, która również zaznaczyła swą obecność w Gdańsku byli Rosjanie.

Kontakty gdańsko- rosyjskie wynikały przede wszystkim z prowadzonego przez port gdański handlu międzynarodowego, z którego korzystali również kupcy z Petersburga czy Moskwy. Należy też pamiętać, iż w wieku XVII i XVIII polska Wisła była ważnym szlakiem komunikacyjnym łączącym Gdańsk z krajami południowej i południowo-wschodniej Europy-stanowiła ważną arterię wymiany gospodarczej i kulturalnej krajów prowadzących działalność handlową .

Produkty, takie jak wino czy jedwabie, które trafiały do portu gdańskiego z Francji były chętnie kupowane na potrzeby dworu carskiego. Jednak również inne gdańskie specjały –gdański Goldwasser (Złota Woda) dostarczany był na specjalne zamówienie carycy Katarzyny, która to była jego wielką admiratorką.

Należy też przypomnieć pewien ważny historycznie, a precyzyjnie odnotowany fakt, iż to właśnie w Gdańsku przebywał incognito car Piotr Wielki, który tu właśnie uczył się zawodu cieśli okrętowego. Choć sam władca opisywany jest w gdańskich annałach jako osoba obcesowa i trochę nieokrzesana, to efektem jego dalszych działań, po powrocie do Petersburga, było stworzenie (pod jego nadzorem) floty morskiej Rosji. Jak widać gdańska nauka przydała się bardzo w budowie imperium rosyjskiego.

Niestety zła sława towarzysząca Rosjanom w Gdańsku to przede wszystkim efekt ich bytności w mieście powodowanych prowadzonymi tu działaniami wojennymi. Wielomiesięczne oblężenie miasta w roku 1734, później kolejne wizyty w latach 1807-1813 (czasy napoleońskiego Wolnego Miasta) i związane z tym rabunki i ofiary w ludności cywilnej przez długi czas wpływały na negatywny ich wizerunek. Jednak mimo tego prowadzone tu interesy handlowe spowodowały konieczność utworzenia tu Konsulatu Rosyjskiego, który na zakupionej na potrzeby Rosji działce funkcjonował na gdańskich Długich Ogrodach aż do XX wieku. Drugie Wolne Miasto Gdańsk utworzone na mocy porozumień Traktatu Wersalskiego znowu stało się ważnym punktem rozwoju kontaktów handlowych między krajami Europy . Rosjanie, których duża grupa osiadła tu po roku 1905 , znaleźli tu swe miejsce do pracy i życia. Znakomici kupcy rosyjscy tacy jak Perłow czy Kuzniecow otworzyli tu swe przedstawicielstwa handlowe, stanowiąc zdrową konkurencję dla innych kupców handlujących herbatą i przyprawami egzotycznymi.

Mniejszość rosyjska czuła się tutaj jak u siebie w domu- dlatego powstały w tamtym okresie zespoły teatralne czy muzyczne , które stanowiły ważny punkt w krzewieniu kultury rosyjskiej w Gdańsku. Ofiary wśród żołnierzy rosyjskich były na tyle duże iż w roku 1898 postawiono na szańcach gdańskiej fortyfikacji pomnik –obelisk, upamiętniający te ofiary. Co ciekawe-przetrwał wszystkie zawieruchy wojenne bez większych zniszczeń i do dziś jest pieczołowicie konserwowany i zabezpieczany przez gdańszczan. Pierwszowojenne, bardzo dramatyczne losy jeńców rosyjskich, który trafili do Gdańska związane są z funkcjonującym na gdańskim Trojanie obozem dla takowych. Wielu z nich zginęło z powodu chorób, niedożywienia czy wręcz głodu-pomimo międzynarodowego nadzoru nad ich funkcjonowaniem. Dramatyczne w swej wymowie zdjęcia, zachowane widokówki czy pamiątki indywidualne z tego miejsca są wstrząsającym świadectwem czasów i miejsca.

Druga wojna światowa również odcisnęła swe piętno na stosunkach rosyjsko-gdańskich. Wielu żołnierzy sowieckich oddało życie podczas oblężenia i walk o zdobycie „Festung Danzig”, jednak częściej niż o tym pamięta się o rabunkach i gwałtach na ludności cywilnej, które też miały tu miejsce. To jednak nie powinno w żaden sposób wpływać na nasze obecne współistnienie, zarówno gospodarcze jak i polityczne. Choć wielokrotnie nie jesteśmy w stanie zrozumieć meandrów i pryncypiów polityki rosyjskiej, to jednak wspólne słowiańskie korzenie i ofiary spoczywające na wspólnych cmentarzach wojennych powinny przypominać o tym co najważniejsze. Treść starej łacińskiej sentencji, którą często odnajdujemy na gdańskich zabytkach — „Zgoda buduje-niezgoda rujnuje” najlepiej oddaje stan stosunków międzynarodowych, które powinny obowiązywać między naszymi narodami.

Cel jest prosty-pozostaje tylko wypracować metody. Ale od tego właśnie jesteśmy.